kobiety.net.pl

Nazwa: Hasło:
 
Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
» Polityka cookie Kobiety.net.pl

Strona główna   Dom   Kariera   Rodzina   Styl   Zdrowie   Związki   Życie   Klub  

 
Szukaj

   





 
Ankieta
Czy kobiety w Polsce są dyskryminowane w pracy?





 
 

Miłość nie czyta metryk...
2016/10/18 1:00:00

Mimo tego, że polska rzeczywistość coraz mniej różni się (przynajmniej w warstwie społecznej) od europejskiej czy światowej, to związek, w którym między partnerami istnieje duża, na przykład kilkunastoletnia różnica wieku, nadal budzi sensację i rzadko jest akceptowany przez rodzinę czy znajomych pary. Daleko nam jeszcze chociażby do standardów amerykańskich, gdzie starsze kobiety wiążą się z dużo młodszymi od siebie mężczyznami, a już związek czterdziestolatka z dwudziestoletnią dziewczyną jest czymś jak najbardziej naturalnym.


Biologii nie oszukasz…

Biologia, a zwłaszcza fizjologia sprzyja zawieraniu związków między osobami, które dzieli kilkanaście, a nawet i więcej lat. Wynika to przede wszystkim z tego, że nasze potrzeby seksualne rosną w różnym tempie: u mężczyzn jest to dość gwałtowny wzrost od początku okresu dojrzewania, ze szczytem możliwości seksualnych w okolicach dwudziestego roku życia, natomiast potrzeby kobiet rosną dużo wolniej, a najlepszy dla nas okres, jeśli chodzi o zaspokajanie potrzeb seksualnych, to czas między 30 a 45 rokiem życia. Nic więc dziwnego, że związek rówieśników, w którym oboje partnerzy mają po trzydzieści kilka lat może niekiedy nie dawać kobiecie pełnej satysfakcji, jeśli chodzi o jego stronę fizyczną.

Mistrz i Małgosia…

Najczęściej spotykanym modelem związku z dużą różnica wieku jest ten, w którym mężczyzna jest starszy od partnerki. Zazwyczaj gdy się poznają, on ma około „czterdziestki”, ona dwadzieścia lub dwadzieścia kilka lat. Mężczyzna 40-letni zaczyna odczuwać, często jeszcze nie do końca świadomie, lęk przed nadchodzącą starością i śmiercią. Bywa też tak, że dotychczasowy, często wieloletni, związek małżeński zaczyna go nużyć, spowszedniał już i nie wnosi do jego życia niczego nowego, atrakcyjnego. „Stara” żona zrzędzi, narzeka, krytykuje i wymaga ciągłej sprawności w łóżku (bo właśnie osiągnęła szczyt swoich seksualnych możliwości). Nie jest lekko, a tymczasem na horyzoncie pojawia się piękna, młodziutka dziewczyna, która „spija” każde słowo z jego ust, łatwiej jej zaimponować, a w dodatku ma niewielkie doświadczenie seksualne, więc i „skalę porównawczą” równie niewielką… Koledzy patrzą z zazdrością, krew szybciej krąży w żyłach, plecy się prostują, a brzuszek sam wciąga… Nic więc dziwnego, że mężczyźni w „pewnym” wieku tak łatwo wpadają w sidła młodych kobiet – chcą znowu poczuć się młodzi, atrakcyjni, a możliwość zostania „nauczycielem” i wprowadzenia w dorosłe życie młodej kobiety jest trudną do odparcia pokusą.

A dlaczego młode, piękne kobiety wiążą się ze starszymi od siebie mężczyznami? Powody są zazwyczaj dwa: albo zwykła interesowność (związek ze starszym, na ogół dobrze sytuowanym i ustawionym życiowo partnerem daje niezaprzeczalne profity: pieniądze, znajomości, możliwość zrobienia kariery), albo - co wcale nie tak rzadkie – niespełnione potrzeby mające swoje źródła w dzieciństwie. Psychologowie twierdzą, że w tego rodzaju związki na ogół wchodzą dziewczyny, którym w dzieciństwie z różnych powodów brakowało ojca, albo – przeciwnie – były „córeczkami tatusia”. Dla nich możliwość przebywania pod opiekuńczymi skrzydłami starszego mężczyzny jest czymś znacznie ważniejszym od ekscytacji młodym ciałem rówieśnika czy chęcią podjęcia samodzielnego, dorosłego życia. poza tym dojrzały mężczyzna może dać kobiecie nie tylko futro czy brylanty, ale i (a właściwie przede wszystkim!) niezmierzone pokłady czułości, troskliwości, jest doświadczony i odpowiedzialny, a więc bardzo atrakcyjny dla każdej, nie tylko tej bardzo młodej kobiety.
Związek, w którym mężczyzna jest dużo starszy od kobiety jest stosunkowo dobrze tolerowany w naszym – dość konserwatywnym, jeśli chodzi o te sprawy – społeczeństwie. Początkowo oczywiście budzi sprzeciw (zwłaszcza ze strony rodziny dziewczyny), jednak po pewnym czasie powszednieje, a jeśli jeszcze okaże się, że początkowa fascynacja fizyczna przerodziła się w naprawdę głębokie uczucie, jest szansa na to, że partnerzy mogą ze sobą przeżyć wiele lat. W takie związki oboje partnerzy wnoszą coś cennego: mężczyzna zapewnia kobiecie poczucie bezpieczeństwa, komfortu, umożliwia rozwój (np. opłacając studia) i pomaga wejść w dorosłe życie (także intymne); w zamian otrzymuje od kobiety zastrzyk życiowej energii, młodzieńczości, wzrasta w nim poczucie atrakcyjności i własnej wartości. Jeśli partnerzy odkryją w sobie coś jeszcze niż tylko młode ciało kobiety i pozycję społeczną mężczyzny, mogą stworzyć naprawdę mocny, stabilny związek.

Nie tylko Demi Moore…

Związki starszych kobiet z młodszymi mężczyznami budzą znacznie większe kontrowersje, niż w sytuacji, gdy to partner jest starszy. Ma to swoje źródło między innymi w tym, że dawniej małżeństwa były zawierane na ogół przez dojrzałych mężczyzn i bardzo młodziutkie kobiety. Miało to zapewnić odpowiednią liczbę urodzonych w takich związkach dzieci i dalszy rozwój dynastii czy rodów szlacheckich. Dziś dojrzałe kobiety nie chcą być tylko „inkubatorem”, szukają w związkach akceptacji dla swojej osoby, chcą widzieć w oczach partnera podziw i uwielbienie, a na potrzeby swoje i swoich dzieci potrafią same zarobić, więc nie potrzebują do tego dobrze sytuowanego mężczyzny. Coraz częściej więc wiążą się z mężczyznami, którzy wprawdzie nie fundują im drogich prezentów i nie zapewniają bezpiecznej finansowo przyszłości, ale za to wnoszą do związków radość, czułość, podziw dla ich fizycznej atrakcyjności i łóżkowych umiejętności. Związek trzydziestokilkulatki z dwudziestoletnim chłopakiem jest z pewnością bardzo atrakcyjny dla obojga, jeśli chodzi o stronę fizyczną – ona ma już „w tych sprawach” spore doświadczenie (którego nie mają jego rówieśnice), a on ma „możliwości”, które budzą zazdrość u większości czterdziestolatków. Z pozoru więc taki związek to źródło satysfakcji i radości dla obojga partnerów, jednak czy rzeczywiście jest tak różowo?

Kobietom, które wiążą się z młodymi chłopakami najczęściej zarzuca się przedmiotowe traktowanie partnera. Ich uczucia do młodego mężczyzny sprowadzane są do potrzeby posiadania młodego „ciała”, niemal „żywego wibratora” służącego do zaspokajania fizycznych potrzeb, a naturalna w końcu chęć podobania się partnerowi i dbałość o siebie jest poczytywana jako „odmładzanie się” na siłę. Rzeczywiście, czasem bywa tak, że kobieta posiadająca młodego partnera chce w jakiś sposób dorównać mu, jeśli nie wiekiem, to chociaż wyglądem i zaczyna poddawać się kolejnym operacjom plastycznym. Nie można jednak powiedzieć, że dotyczy to tylko takich kobiet: klientkami chirurgów plastycznych równie często są panie samotne albo pozostające w związkach rówieśniczych – wszystkie przecież chcemy wyglądać młodo i pięknie, niezależnie od tego, czy mamy przy swoim boku młodego chłopaka, czy dojrzałego mężczyznę.

O ile kobietom szukającym partnera wśród młodych mężczyzn zarzuca się głównie „rozpasanie” i próżność, o tyle młodemu mężczyźnie wiążącemu się z dojrzałą kobietą przypina się na ogół łatkę „karierowicza” i „utrzymanka”. No bo cóż może pociągać dwudziestolatka w trzydziesto- albo czterdziestokilkuletniej kobiecie? A otóż może – dojrzałość, doświadczenie życiowe czy stabilność emocjonalna bywają czasem bardziej atrakcyjne dla mężczyzny niż długie nogi i gładka skóra!

W dużo starszych kobietach zakochują się na ogół mężczyźni poszukujący ciepła, opieki, troskliwości, a więc typowych uczuć matczynych. Nietrudno więc zgadnąć, że w takie związki często wchodzą „synkowie mamusi” lub mężczyźni wychowywani przez silne kobiety, często bez udziału ojców i bez dobrych męskich wzorców. Niestety, jeśli mężczyzna już w dzieciństwie czy wczesnej młodości buntował się przeciw nadopiekuńczości matki, po krótszym lub dłuższym okresie fascynacji fizycznej będzie próbował uciec ze związku, w którym dominuje kobieta. To dlatego często w takich związkach zdarza się, że początkowo mężczyzna pozwala traktować się jak dziecko, obsypywać prezentami, ubiera się i zachowuje pod dyktando kobiety, potem jednak przychodzi okres buntu, a w konsekwencji rozstanie.

Mężczyzna rezygnuje z pozycji, jaką zapewnia mu życie u boku „dobrze ustawionej” kobiety, z wyrafinowanego seksu, świetnego jedzenia i wyprasowanych koszul i szuka szczęścia u boku młodszej (choć nie zawsze) i zapewniającej więcej „życiowej przestrzeni” partnerki. Zdarzają się jednak związki, które trwają wiele lat, mimo nieprzychylnej opinii społeczeństwa i fatalistycznych prognoz rodziny. Nawet w tak „mało stabilnym”, jeśli chodzi o uczucia środowisku, jakim jest Hollywood, można znaleźć pary, w których to kobieta jest starsza (i to czasem sporo) od mężczyzny. Modelowym wręcz przykładem jest tu choćby związek Demi Moore i Ashtona Kutchera, któremu od początku nie wróżono zbyt dobrze, a który mimo przeszkód wciąż trwa, a nawet w ubiegłym roku zakończył się ślubem.

Związki między osobami, które dzieli duża różnica wieku wywołują różne reakcje – od uśmieszków politowania, przez oburzenie, do – rzadko, ale jednak – pełnej akceptacji. Ciągle jeszcze pokutujące w naszym społeczeństwie stereotypy dotyczące wieku powodują, że niektórzy ludzie rezygnują z nawiązania bliższych relacji z osobą znacznie od siebie starszą lub młodszą, pozbawiając się w ten sposób szansy na prawdziwą miłość. Czy warto? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam, warto jednak pamiętać, że przecież „miłość lat nie liczy”…


()
Oprac: Adrianna Buniewicz

 
 

WyslijPowiadom znajomego DrukujWersja do druku LinkDodaj link Kanal RSSKanal RSS

Zainteresował Cię ten artykuł? Przeczytaj podobne. Kliknij i wybierz temat: różnica wieku, związek


 


 


 

Babà jest pochodną ciasta rosnącego na naturalnych drożdżach, typowego dla polskiej tradycji ludowej. Uważa się że odmiana ta została wprowadzona na życzenie Gerolamo Baby, osiemnastowiecznego króla Neapolu, który był wielkim wielbicielem słodkości. »